Megnyitotta kapuit a Digitális Bátor Tábor
Áprilisban kezdtük el építeni digitális táborunkat. Azóta szervezünk online, interaktív foglalkozásokat súlyosan beteg...
Czy coś łączy sztukę i naukę? Uczestniczki i uczestnicy naszego sierpniowego City Campu spędzili pięć dni poszukując tej odpowiedzi!
Na sierpniowym turnusie okrzykniętym hasłem „Sztuka a nauka” łączyliśmy ze sobą różne aktywności twórcze, czy to na terenie naszego ukochanego Domu Kultury KADR, czy też w różnych instytucjach z nami współpracujących.
Pierwszy dzień rozpoczął się od gry terenowej, na którą dzieci i młodzież zareagowały wielkim entuzjazmem – z poważnymi minami analizowali „uszkodzone” sławne obrazy, próbując znaleźć brakujące do nich elementy, tworzyli Układ Słoneczny od zera, stawali się rzeźbami, rozwiązywali zagadki o planetach i próbowali swoich sił w starciu z szyframi. Wszystkie te kosmiczno-malarskie zadania prowadziły ich do drugiej aktywności, którą było malowanie saszetek właśnie w motywach kosmicznych. Powstały galaktyki, planety, psi astronauci i jedyne w swoim rodzaju gwiazdy. Dla niektórych największą frajdą było dokładne wykreślenie orbit, dla innych malowanie dłoni aż po łokcie – wiadomo!
Drugi dzień spędziliśmy na warsztatach organizowanych przez firmę AstraZeneca, w ich budynku Forum – cóż to była za przestrzeń! Poranne kalambury o marzeniach nabrały zupełnie innego wymiaru, gdy mogłyśmy przeprowadzić je na scenie z prawdziwego zdarzenia. I oczywiście, trybuny z poduszkami podbiły niejedno dziewczęce serce – tak się złożyło, że od dnia drugiego miałyśmy damsko-dziewczęce grono!. Dzień spędziłyśmy wcielając się w różne role – raz byłyśmy artystkami, próbując narysować dźwięki, raz wynalazczyniami tworząc projekty mające ułatwić transport lub zmieniać pogodę, aż wreszcie projektantkami z prawdziwego zdarzenia. Powstały niesamowite makiety i plakaty oddające świat przyszłości! A po pysznym lunchu zamieniłyśmy się w podróżniczki i odkrywczynie, poznając ciekawostki międzykulturowe dzięki międzynarodowej społeczności w Astrze Zenece. I nie można zapomnieć o przeciekawych doświadczeniach w okularach VR na sam koniec – niektóre uczestniczki przez długie minuty analizowały budowę ludzkiego ciała, inne wolały pływać z rekinami. Tak czy inaczej, odkryć było wiele!

Trzeciego dnia spotkałyśmy się w KADRze, żeby prawdziwie połączyć świat sztuki z nauką – dzięki Kacprowi, który zorganizował dla nas całodzienne warsztaty, mogłyśmy zbudować własne aparaty otworkowe, a następnie w ciemni z prawdziwego zdarzenia wywoływać zdjęcia, które nimi zrobiłyśmy! Były podejścia abstrakcyjne, z rozmytymi postaciami, były pozujące pluszaki i czujne analizy urbanistyczne – jak uchwycić najlepiej załamujące się światło na szklanej elewacji KADRu. Każda uczestniczka wróciła do domu z własnoręcznie zrobionymi i wywoływanymi zdjęciami, żeby zapamiętać, jak nauka pozwala tworzyć wyjątkową sztukę.
Czwarty dzień też owocował w warsztaty, ale nie od razu. Rano, w swoim gronie, stworzyłyśmy przypinki – rekordzistka zrobiła ich aż 13! Dumnie wpięte w smycze, plecaki i bluzki towarzyszyły nam następnie w podróży do Państwowego Muzeum Etnograficznego. Tam wizytę rozpoczęłyśmy warsztatami z malowania na szkle – powstały dzieła inspirowane sztuką ludową, ale i rodzinne portrety czy kwieciste łąki. Niektórym trudno było się rozstać z pędzlem i farbami! Po krótkiej przerwie ruszyłyśmy na warsztaty z cyklu twórczych czwartków – na wystawie stałej „Afrykańskie wyprawy, azjatyckie drogi”. Nasze zajęcia nosiły nazwę „Strój z opowieścią: co mówią o nas ubrania?” i zgodnie z nią wcieliłyśmy się w projektantki i krawcowe, tworząc przeróżne wersje kombinezonów, sukni, bluzek i spodni. Nawet na strój dla króliczka i lalek znalazł się czas! Dziękujemy prowadzącym za tak udany czas – przez świetne warsztaty trochę się zasiedziałyśmy i wystawę obejrzałyśmy tylko przelotnie. Trzeba będzie wrócić!
Piątek to dzień zamknięć i podsumowań, ale przed nimi Piotr, nasz wolontariusz i artysta, poprowadził zajęcia z tworzenia modeli – powstały malutkie, bajkowe parki, lasy, wzgórza i inne krainy, w których niejedna z nas chciałaby zamieszkać. Póki co zamieszkały tam tylko miniaturowe króliczki, którymi Piotr kupił serce niejednej uczestniczki. Gdy grupa odpoczywała, wolontariuszki zakasały rękawy, by posprzątać salę i przeobrazić ją w studio kolażu. Wspólnymi siłami, łącząc pracę i uczestniczek, i wolontariuszek, i koordynatorek, stworzyłyśmy kolaż podsumowujący spędzony razem tydzień. Były „Słoneczniki” Van Gogha, ale i „Stańczyk” Matejki siedzący samotnie na planecie, było mnóstwo naklejek, uśmiechów i radosnego tworzenia. Wiele uczestniczek zrobiło mniejsze kolaże, które potem dumnie prezentowały na forum. Pożegnałyśmy się dzieląc się refleksjami po tygodniu – każda z uczestniczek dostała drobny upominek i ręcznie wypisywaną kartkę z podziękowaniami, w której zawarłyśmy chociaż część niesamowitych momentów, które zauważyłyśmy jako zespół w każdej z nich.

I tak sala opustoszała, dzieci i młodzież się rozeszły, a nam zostały tylko ciepłe wspomnienia i trochę materiałów do posprzątania.
Gdyby spytać Zosię, liderkę i organizatorkę tegorocznych wakacyjnych City Campów, a także Karinę i Magdę, koordynatorki tychże, z pewnością przyznałyby, że był to czas intensywny i bez dwóch zdań wymagający ogromnego nakładu pracy. Ale był też niesamowicie wynagradzający. Podczas sierpniowego turnusu chwytała nas za serce otwartość Yuliany i rozczulała zażyłość Zuzi z Polą, nawet jeśli momentami trudno było nadążyć za ich kolejnymi pomysłami. Lila odsłoniła przed nami swoją dynamiczną i pewną siebie twarz, bez zawahania prezentując pokaz przed dużą publicznością, a Zosia nie dość, że swoim humorem (często sarkastycznym!) rozbawiała do łez nawet najwytrwalsze wolontariuszki, to jeszcze przyniosła swój własny zestaw balonów, i tym samym wraz ze wszystkimi tworzyła pieski, miecze i żyrafy, organizując tym samym wspaniałe, spontaniczne warsztaty. Janek dzielnie kombinował, sam wpadając na to jak też ugryźć te rebusy, żeby je rozwiązać, a Pola stworzyła nowatorską huśtawkę przyszłości. Weronika przełamała się do wielu aktywności twórczych i trzymała niejedną wolontariuszkę w napięciu, dzieląc się fascynującymi opowieściami. W końcu Asia wykazała się niesamowitą dojrzałością, empatią i otwartością, angażując się we wszystkie proponowane przez nas aktywności – i dzieląc się swoimi odczuciami na forum.
To był wyjątkowy City Camp – udało się pogodzić potrzeby osób w wieku o 7 lat do lat prawie 18, do tego przyjechały do nas osoby nie tylko z Warszawy. Rekordzistka z tego turnusu mieszka na co dzień we Wrocławiu!
Tym samym zamykamy wakacyjne City Campy w roku 2026, ładujemy baterie, ale już w głowie szaleją pomysły na to, co dalej. Lato 2027 dla Fundacji Razem z Odwagą będzie jeszcze ciekawsze – o ile to możliwe! A tymczasem widzimy się w nadchodzących miesiącach na krótszych, weekendowych City Campach – obiecujemy chociaż jeden przez końcem roku. Zerkajcie co też tym razem wykombinujemy, bo warto!
A jeśli chcecie wiedzieć jako pierwsi, co planujemy – zachęcamy do kliknięcia poniżej i zostawienia nam kontaktu do siebie!
Zostaw nam kontakt do siebie!Czy da się w ciągu pięciu dni poznać tropy zwierząt, stworzyć coś przy użyciu zupełnie nieznanej wcześniej techniki, skomponować własną mieszankę herbat, zrobić 20 piesków origami, chodzić nad ziemią i wykonywać akrobacje na koniu?
Zosia, nasza koordynatorka programu City Camp, udowodniła, że tak!
Każdy dzień pierwszego w tym roku letniego turnusu przyniósł dzieciom unikalny zestaw frajd i atrakcji.
Jego hasło przewodnie – “W świecie roślin i zwierząt” – zobowiązuje, dlatego lato rozpoczęliśmy przyrodniczą grą terenową. Szukając ukrytych w parku tropów zwierząt i wykonując kolejne zadania, dzieci poznawały się nawzajem i nawiązywały nowe znajomości.
Drugiego dnia, w trakcie warsztatów z cyjanotypii nie tylko odkrywały nową stronę fotografii, ale też ćwiczyły cierpliwość i rozwijały kreatywność.
Zajęcia w stajni, jak zwykle, przyniosły coś nowego – jak co roku dzieci przełamywały swoje lęki, ale po raz pierwszy zaobserwowałyśmy u nich tak ogromny ładunek ciepła i troski w stosunku do – czasem z początku przerażających ich – koni.
Park linowy był próbą odwagi ale i wytrwałości – parę ancymonów było prawie że gotowych nocować na drzewach byle by tylko ukończyć trasę w całości.
City Camp to też nowe doświadczenia dla wolontariuszy i wolontariuszek – mamy ich niezastąpione grono i zarówno ci doświadczeni jak i debiutujący dali z siebie wszystko. Adrian niczym ninja poprowadził warsztaty z origami, kiedy Kuba musiał zrezygnować z przyjścia do parku linowego, Hela natychmiast wskoczyła na jego miejsce, ktoś poprowadził warsztaty z robienia masek, a ktoś inny zarządzał kącikiem z planszówkami.

A wszystko to pod okiem Kariny i Magdy – naszych czujnych turnusowych koordynatorek.
Kompozycja roślinna Leny, finezyjna maska Yulianny, namalowany przez Janka Kret, serce na dłoni Tadzia, przytulona do Magdy mała Iga, uśmiech zdejmujacej z triumfem kask Amelii i z przekąsem uśmiechnięty i zadowolony z siebie Rysio. To wszystko są obrazki, które zostaną na zawsze.
Mamy nadzieję, że podobnie jak zawarte przez dzieci nowe przyjaźnie, ich rozbudzona podczas zajęć z cyjanotypii kreatywność, wyniesiona z zajęć w stajni empatia, czy determinacja z parku linowego.
A tymczasem zabieramy się za dopinanie szczegółów sierpniowego City Campu.
Tym razem damy nura w świat sztuki i nauki. Szczegóły już wkrótce!
Pierwszy kwartał 2026 za nami – i już po raz drugi został on zdominowany przez dwa wyjątkowe, powiązane ze sobą wydarzenia, które na stałe wpisały się w kalendarz naszej Fundacji.
Pierwszy weekend kalendarzowej wiosny spędziliśmy w Królikarni podczas drugiej edycji „Odwagi Kreacji – Młodzi Twórcy i Mistrzowie w dialogu ze sztuką”. To niezwykły artystyczny weekend, podczas którego dzieci stają się artystami, a artyści dziećmi. W tym roku, wspólnie z Joanną Hawrot, Elżbietą Jabłońską, Jackiem Porembą, Natalią Rybką i Justyną Smoleń, młodzi uczestnicy zanurzyli się w meandrach procesu twórczego i stworzyli prawdziwie zjawiskowe dzieła sztuki.
To właśnie dzięki tym pracom nasza XIII Aukcja Charytatywna zyskała niepowtarzalny charakter i wyjątkową energię.
Poprzednia edycja aukcji pozwoliła nam objąć wsparciem ponad 500 dzieci z ciężkimi chorobami, między innymi onkologicznymi, diabetologicznymi i kardiologicznymi, które skorzystały z naszych programów terapeutycznych. Ten rezultat daje nam ogromną motywację do działania – również w 2026 roku mamy ambitne plany i chcemy dotrzeć z pomocą do jeszcze większej liczby dzieci oraz ich rodzin.
Zdjęcia z naszych zeszłorocznych poczynań możecie oglądać w naszej GALERII.

Każdego roku przygotowania do tych dwóch wydarzeń stawiają nasz zespół w najwyższej gotowości. Ich realizacja nie byłaby możliwa bez wsparcia zaprzyjaźnionych instytucji kultury, partnerów i firm, które wierzą w sens naszych działań.
Dziękujemy Muzeum Narodowemu – Królikarni oraz DESA Unicum za gościnę i wsparcie organizacyjne. Dziękujemy również wszystkim partnerom, którzy wsparli nas finansowo i organizacyjnie: Columbus Private, CU Art, Sofitel, Jeffs, Perlage Arte, Douglas oraz MJM Holdings / Attis Broker.
Za zainteresowanie naszymi inicjatywami dziękujemy także mediom – WP, WP Kultura i MINT – oraz Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które wsparło nasze działania w ramach programu dotacyjnego.
Za każdą z tych instytucji i firm stoją ludzie, którym naprawdę zależy. To dzięki Waszemu zaangażowaniu, entuzjazmowi i otwartości nasze marzenia mogą stawać się rzeczywistością. Dziękujemy, że jesteście z nami.

Odmieniamy życie Odważnych Dzieci. Pomóż nam w naszej misji!
Możliwości wsparcia
Áprilisban kezdtük el építeni digitális táborunkat. Azóta szervezünk online, interaktív foglalkozásokat súlyosan beteg...
Áprilisban kezdtük el építeni digitális táborunkat. Azóta szervezünk online, interaktív foglalkozásokat súlyosan beteg...
Áprilisban kezdtük el építeni digitális táborunkat. Azóta szervezünk online, interaktív foglalkozásokat súlyosan beteg...
Áprilisban kezdtük el építeni digitális táborunkat.
Dzięki naszym odmieniającym życie programom dajemy siłę i odwagę do zdrowienia ciężko chorym dzieciom i ich rodzinom. A wszystko to bezpłatnie. Wierzymy, że ponad chmurami zawsze świeci słońce.
Nasz obóz nie jest zwyczajnym obozem. Zapewniamy dzieciom specjalne przeżycia, wyjście ze strefy komfortu, aby mogły pokonywać swoje lęki. Dzięki temu mogą stawiać czoło nie tylko przygodom, ale i swojej chorobie. Przywracamy uśmiech na ich twarzach, dajemy siłę do dalszej walki.
Különféle kihívások elé állítani a táborozókat, s rengeteg sikerélményt és megerősítést adni nekik
Saját tárborhelyet üzemeltetünk Magyarországon, Hatvanban, ami 168 fő elszállásolására alkalmas.
Különféle kihívások elé állítani a táborozókat, s rengeteg sikerélményt és megerősítést adni nekik
Különféle kihívások elé állítani a táborozókat, s rengeteg sikerélményt és megerősítést adni nekik
Odmieniamy życie Odważnych Dzieci. Pomóż nam w naszej misji!
Możliwości wsparcia 8 powodów, dla których warto nas wspierać
Én minden egyes pillanatot, percet, másodpercet és órát magammal akarok vinni! A barátokról a csodaszép emlékeket, a leküzdött félelmeket és minden kalandot és kimondott kedves szót. Az egész tábor életem legemlékezetesebb és legboldogabb hete volt.
Az egész tábor életem legemlékezetesebb és legboldogabb hete volt.
Én minden egyes pillanatot, percet, másodpercet és órát magammal akarok vinni! A barátokról a csodaszép emlékeket, a leküzdött félelmeket és minden kalandot és kimondott kedves szót.
Én minden egyes pillanatot, percet, másodpercet és órát magammal akarok vinni! A barátokról a csodaszép emlékeket, a leküzdött félelmeket és minden kalandot és kimondott kedves szót. Az egész tábor életem legemlékezetesebb és legboldogabb hete volt.
Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowości od Fundacji Razem z Odwagą!