Hatvan, niedaleko Budapesztu. Kiedyś mieścił się tu obóz pionierski, dziś dzieją się tu prawdziwe cuda. Wszystko zaczęło się w 2001 roku, kiedy to garstka osób postanowiła zorganizować w tym miejscu obóz dla dzieci z chorobami przewlekłymi. Przeprowadzony na wzór obozu w irlandzkim Barretstown dał początek Obozom Odwagi, organizowanym do dziś pod auspicjami stowarzyszenia Serious Fun Network przez naszą siostrzaną organizację Bator Tabor. 

Wybrałyśmy się tam, żeby podpatrzeć tamtejsze aktywności i metody pracy z dziećmi, ale i podejrzeć, jak Terapia Rekreacyjna sprawdza się w “terenie”. Przed bramą obozu stanęłyśmy z samego rana. Tuż za nią ukazała się nam otoczona polami i lasami arkadia z nowoczesną i przyjazną dzieciom infrastrukturą. Pierwsze zdziwienie? Przyjechałyśmy w trakcie obozu dla rodzin, więc ostatnia rzecz, jakiej się spodziewałyśmy, to cisza. Teren jest jednak tak rozległy, że nawet przy maksymalnym obłożeniu (246 osób) można tu zaznać chwil spokoju. Ciszę przerwała rozlegająca się nagle z głośników melodia z Krainy Lodu. To sygnał do zbiórki – przy kilku poprzebieranych wolontariuszach z narysowanymi na kartonach symbolami w ciągu kilku minut zebrały się wesołe gromadki.  

W tamtej chwili czarno na białym zobaczyłyśmy, kto przyjechał na obóz. Oprócz imponującej reprezentacji wolontariuszy było tam kilkanaście rodzin, które w mig porozdzielały się na grupy. Była więc grupa maluchów, dwie grupy starszych dzieci o podgrupa rodziców. Po chwili wszystkie ekipy rozeszły się na swoje zajęcia. A my w ślad za nimi.  

Po drodze minęłyśmy siedem, ustawionych w półkole budynków – to serce obozu, w którym nocowały dzieci wraz z rodzinami. Wolontariusze i wolontariuszki mieszkają zazwyczaj w kolorowych, ustawionych z boku terenu budynkach.  

W pawilonie, w którym odbywają się zajęcia jest kilka sal – magazyn z kostiumami i akcesoriami sportowymi oraz biuro. Zajęcia z magii prowadził nie kto inny a czarodziej Dumbledore we własnej osobie. Proste karciane sztuczki, których uczył były idealnym wykorzystaniem Terapii Rekreacyjnej w praktyce – na buziach dzieci, które opanowywały triki co rusz rozbłyskały uśmiechy satysfakcji.  

W sali obok, na zajęciach z Arts & Crafts, panowało troszkę większe zamieszanie, ale to tylko dla tego, że chaos to z zasady drugie imię każdego maluszka. Mimo to, na zajęciach dla najmłodszych powstały piękne łodeczki, a kiedy wszystkie znalazły swoje miejsce na oceanicznej makiecie, z uczuciem ulgi ruszyłyśmy dalej. 

Spacerując po terenie obozu odkryłyśmy zagajnik z drzewkami zasadzonymi dla uhonorowania jego darczyńców, park linowy oraz imponujący punkt medyczny, a właściwie mini-szpital z kolorowymi, przyjaznymi ścianami. Podczas porannego bloku udało nam się jeszcze zobaczyć zajęcia z jazdy konnej, cyrkowe i ze strzelania z łuku. Nie tylko dzieci świetnie się bawiły – czas rodziców też był skrzętnie zaplanowany – integrowali się pod okiem terapeutów, mieli też czas na czystą, beztroską zabawę. Na widok par po traumatycznym doświadczeniu choroby dziecka, które wspólnie opracowywały cyrkowe sztuczki zakręciły nam się w oczach łezki (szczerze mówiąc, umiejętności rodziców wzbudziły w nas również zazdrość, więc potem same zabrałyśmy się za trenowanie trików?). 

Na kolację udałyśmy się do przeszklonej jadalni. Obozowa kuchnia uwzględnia najprzeróżniejsze restrykcje dietetyczne i stawia na zdrowe żywienie. Uradowane więc ciepłym i zdrowym posiłkiem na naszych talerzach usiadłyśmy przy długim stole. Po chwili dosiadł się do nas jeden z wolontariuszy. Z początku go nie rozpoznałyśmy – to był Dumbledore, a bez przebrania – Dawid. – To mój 45 obóz. Na każdym z nich nauczyłem się czegoś nowego – wyznał nam z rozbrajającym uśmiechem.  

Po kolacji wszyscy odnieśli swoje talerze, a wolontariusze ustawili stoły z boku sali. Nadszedł czas na wieczorne rytuały. Kiedy dzieci, rodzice i wolontariusze stanęli razem w okręgu, poczułyśmy, jak wszystkie ich smutki, trudy, radości i wzruszenia połączyły się w jedno. Po każdym turnusie owe wspólne doświadczenia zostają zresztą w tej sali na zawsze – zwisają pod sufitem pod postacią przestrzennych zbiorowych prac – papierowych domków, kaczek, czy gwiazd. 

Koniec dnia zwieńczył wspólny, obozowy taniec. Poczucie wspólnoty, które wywołał jeszcze bardziej zdeterminowało nas, żeby wrócić w to miejsce. Wyjeżdżając wieczorem z obozu nasze myśli były z dziećmi z Polski, które jeździły do Hatvan przed pandemią. Oczami wyobraźni zobaczyłyśmy, jak znów strzelają tam z łuku, zawieszają pod sufitem jadalni swoje prace i na koniec dnia tańczą w towarzystwie dzieci. Tak, chcemy wrócić do Hatvan, ale już nie same. 

P.S.: W naszej galerii znajdziecie garstkę fotek z naszej wyprawy: Bator Tabor Welcome to! – Odmieniamy życie

Rekrutacja wolontariuszy jest jak zabawa w podchody. Na każdym etapie, czeka inna zagadka, inne wyzwanie. Gdzie szukać chętnych osób? Jak do nich dotrzeć i jak je zachęcić? Gdzie zorganizować spotkanie otwarte? Jak wyważyć szkolenie, żeby było wartościowe pod względem merytorycznym, ale nie monotonne? 

W każdy etap podchodów nasze specjalistki od programów i wolontariatu włożyły całe swoje serca. Opłaciło się. Zgłoszenia popłynęły z bardzo różnych stron i źródeł. Zorganizowałyśmy spotkanie otwarte, na którym atmosfera – mimo że dopiero co się wszyscy poznaliśmy – przypominała spotkanie po latach. Szkolenie dopięte na ostatni guzik było jak od dawna wyczekiwane święto. To były dwa dni interakcji, rozwoju, ale także celebracji i dobrej zabawy. Z resztą sami i same zobaczcie: Szkolenie wolontariuszy – Jesień 2025 – Odmieniamy życie

Nam ten weekend zrobiło towarzystwo – ponad 30 osób, które postanowiło poświęcić swój wolny czas na zrobienie czegoś dobrego. Ucieszył nas widok już znajomych z dnia otwartego, jak i tych zupełnie nowych twarzy. Już po pierwszych ćwiczeniach wiedziałyśmy, że to będzie fajny zespół.  Miło było patrzeć, ile wspólnego mogą mieć ze sobą doradca finansowy, trenerka crossfitu, amator ogrodnictwa, pracownicy korporacji, banków oraz małych i większych firm. Miło było słuchać o tym, kim są pod zawodową powłoczką i jak do głosu dochodziła ich czysta chęć pomagania oraz pracy nad sobą i tym, co nas otacza.

Mówiąc krótko – wygrałyśmy te podchody. Powiększyłyśmy naszą fundacyjną rodzinę o pokaźną gromadkę Dobrych Dusz. Dzięki procesowi rekrutacji nauczyłyśmy się też dużo o tym, jak działać lepiej i że warto podnosić standardy. Nie zawahamy się tej wiedzy użyć. Bo gramy dalej. Przed nami kolejne wyzwania – zaopiekowanie się wolontariuszami i wolontariuszkami i zapewnienie im satysfakcjonujących doświadczeń.  Z tak wyśmienitą i dobrze zaopiekowaną ekipą będziemy mogły rozwijać nasze działania w szpitalach, zwiększać ich zasięg, a co za tym idzie – pomagać większej ilości dzieci. Bo o to nam finalnie chodzi. 

Kasztany, kolorowe liście, wieje chłodem, a w naszych sercach pełnia wiosny! Nowy rok szkolny zaczęłyśmy z przytupem i – biorąc pod uwagę naszą rozszalałą energię – nie zapowiada się na to, żebyśmy zwolniły tempa. 

Płynąc na fali tej dobrej energii postanowiłyśmy, że będziemy regularnie dzielić się z Wami tym, co u nas. Ostatnie tygodnie były pełne wydarzeń i cennych spotkań. Wzięłyśmy na przykład udział w wielkim sportowo-rodzinnym pikniku na błoniach PGE Narodowego. Dzień Sportu świętowałyśmy robiąc z dziećmi frisbee z papieru i filcowe medale – bo przecież wszystkie dzieci na nie zasługują! 

Szczególne podziękowania kierujemy do Fundacji Zwalcz Nudę i do naszych wolontariuszy, którzy wzięli udział w wydarzeniu. To dzięki Waszej energii i zaangażowaniu dzieci mogły cieszyć się zabawą i atrakcjami przygotowanymi przez Fundację. 
Dzięki Waszej obecności wiele osób mogło też poznać bliżej naszą Fundację, dowiedzieć się o naszych programach i o tym, jak wspieramy Odważne Dzieci w szpitalach i poza nimi. 

W październiku zorganizowałyśmy zaś Dzień Otwarty. To już nasza tradycja, że w trakcie rekrutacji organizujemy spotkanie z myślą o nowych osobach zainteresowanych wolontariatem. Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy nie zaproponowały naszym gościom partyjki jednej z naszych ulubionych gier. Jak się pewnie domyślacie, na jednej partii się bynajmniej nie skończyło! 

Dosłownie następnego dnia wzięłyśmy udział w wizycie studyjnej, na którą zostałyśmy zaproszone przez Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu. W naszym ukochanym DK Kadr opowiedziałyśmy o tym, jak wygląda proces rekrutacji wolontariuszy w naszej Fundacji, dlaczego wsparcie emocjonalne wolontariuszy w szpitalach jest tak ważne i w jaki sposób motywujemy współpracujące z nami osoby i dajemy im przestrzeń do rozwoju. 

W ostatnich tygodniach dużo czasu spędziłyśmy też na planowaniu nowych działań. Tak, tak, szykujcie się na nowości! Już w przyszłym roku planujemy nowe formy wsparcia – dopieszczone, przemyślane i pełne serca. Stay tuned!
 
Poza tym dopinamy szczegóły listopadowego szkolenia! 
Przy okazji przypominamy – trwa jesienna rekrutacja wolontariuszy i wolontariuszek! Podzielcie się tą informacją ze znajomymi i bliskimi, bo każda nowa para rąk to więcej uśmiechów i wsparcia dla Odważnych Dzieci. 
 
? Szkolenie: 15–16 listopada, Warszawa 
? Zgłoszenia: do 25 października 
Szczegóły i formularz: KLIKNIJ PO WIĘCEJ

Umiejętności, kontakt z ludźmi, okazja do pracy w zespole – wolontariat przynosi wiele dobrego nie tylko potrzebującym, ale i samym wolontariuszom  

“Pamiętajcie, najszczęśliwsi ludzie to nie ci, którzy więcej dostają, ale ci, którzy więcej dają”. Autor tych słów, amerykański pisarz H. Jackson Brown Jr. był gorącym orędownikiem wolontariatu jako drogi do samorealizacji.  Postanowiłyśmy sprawdzić, ile prawdy kryje się w jego przekonaniu. W tym celu wzięłyśmy pod lupę doświadczenie naszych wolontariuszy i wolontariuszek. W anonimowych ankietach zapytałyśmy o ich motywacje, poziom zadowolenia i oczekiwania wobec współpracy z nami. Analiza ich odpowiedzi, a także wyniki prowadzonych na świecie badań na ten temat pokazują, że wolontariat to nie tylko akt pomagania innym, ale też robienia czegoś dla siebie. 

Nie tylko pomoc 

W naszych szeregach znajdują się reprezentanci i reprezentantki wszystkich grup wiekowych. I choć dużo jest u nas studentów to badania pokazują, że to wcale nie oni stanowią najsilniejszą grupę wolontariuszy w Polsce. Zgodnie z danymi za rok 2022 wolontariat w naszym kraju najczęściej świadczyły osoby w wieku 45-54 lat.  Najrzadziej angażowały się osoby najstarsze, a tuż za nimi najmłodsze. We wszystkich grupach wiekowych pojawiają się też różnorakie motywacje. Badanie przeprowadzone w ramach współpracy Fundacji Deloitte Polska, Stowarzyszenia WIOSNA i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego wyłoniło cztery grupy pomagających – osoby skoncentrowane na wzmocnieniu siebie i zdobyciu nowych doświadczeń; osoby chcące zmienić świat i uszczęśliwić siebie; osoby, którymi kieruje chęć zmiany ludzkiego losu i pomocy innym a przy okazji zdobycia nowych umiejętności i osoby, które chcą zdobyć akceptację innych i poczucie bezpieczeństwa. 

Róg obfitości 

Powyższy podział wyraźnie pokazuje, że za robieniem czegoś dla innych kryje się chęć zaspokojenia własnych pragnień. To nie przypadek. Wiele badań przeprowadzanych na świecie pokazuje, że w wolontariacie nie tylko szukamy poczucia satysfakcji, ale również – że je w nim odnajdujemy. Z opublikowanego 5 lat temu raportu brytyjskiej National Council for Voluntary Organisations wynika, że płynąca z wolontariatu satysfakcja ma najczęściej swoje źródło w okazjach do poznawania nowych ludzi, podróżowania i poszerzania wiedzy. Zaangażowanie się w pomoc charytatywną jest również źródłem poczucia przynależności i życiowego sensu. W szczególności starsi wolontariusze czują, że pomagając wciąż są społeczeństwu potrzebni. Poczucie izolacji zmniejsza się jednak u wolontariuszy w każdym wieku. Bycie częścią zespołu dążącego do wspólnego celu sprawia, że nawiązuje się nowe więzi i zwiększa ilość społecznych interakcji – co, koniec końców, przeciwdziała poczuciu samotności. Odczucie zaś, że przyczyniło się do pozytywnej społecznej zmiany, a także poprawa psychicznego samopoczucia to kolejne z często wymienianych korzyści płynących z wolontariatu. 

Okazja do samorozwoju 

To, że wolontariusze myślą zarówno o innych, jak i o sobie widać również po stwierdzeniach, które padają w naszych ankietach: “Chcę zrobić coś dobrego dla innych”. “Chcę poznać ludzi, którzy myślą podobnie do mnie”.  “Chcę nauczyć się nowych rzeczy”. Jako działająca na rzecz dzieci z chorobami przewlekłymi fundacja zapewniamy okazje do zaspokojenia powyższych potrzeb. Praca z dziećmi, które potrzebują wsparcia i które dzięki zaangażowaniu drugiego człowieka wychodzą na prostą to z pewnością możliwość praktycznego działania. Poznanie nowych, myślących podobnie osób? Proszę bardzo! Organizowane przez nas nieformalne spotkania integracyjne naszych wolontariuszy służą tworzeniu wspierającej się społeczności osób pomagających. Każda z osób wyciąga z nich jednak coś dodatkowego. Długie rozmowy na ważne i mniej ważne tematy, wspólna zabawa przy ognisku, czy nowe przyjaźnie – to bonusy nie do przecenienia.  

Inwestycja na przyszłość 

A co z nauką nowych umiejętności? Jako fundacja polegająca na zaangażowaniu wolontariuszy staramy się dać im w zamian za ich pracę coś wartościowego, czyli właśnie dodatkowe szkolenia z konkretnych dziedzin. Interesują się nimi szczególnie młodsze osoby, które dołączają do nas chcąc rozbudować swoje CV. Fakt, że wolontariat może pozytywnie wpłynąć na przebieg kariery zawodowej to żadna wiedza tajemna.  Dlatego to, co pociąga młodych w wolontariacie to nie tylko chęć pomocy, ale też nowe możliwości pracy i rozwój umiejętności społecznych i profesjonalnych, które mogą przydać się w przyszłości.


Małe wielkie przyjemności

Wolontariat działa więc na zasadzie wymiany – ile dajemy, tyle dostajemy, zaangażowanie wymieniamy na satysfakcję, wysiłek na nowe umiejętności. To też dowód na to, że dawanie może przynosić tyle samo korzyści co branie: z pracy charytatywnej każdy może wyciągnąć to, na czym mu najbardziej zależy: nowe znajomości, nowe kompetencje, poczucie bycia użytecznym lub użyteczną. A czasem też coś bardzo zwykłego. Wiele z osób wspierających nasze działania przyznaje, że zwyczajna radość z pomagania i bycia z dziećmi jest w ich mniemaniu najcenniejszą rzeczą, jaką wynoszą z naszych programów. Nic dziwnego – w końcu poczucie radości, szczególnie w naszych trudnych czasach, jest wartością na wagę złota. 

Strzał Saszy z łuku w prawie sam środek tarczy. Pierwsze słowa Jagienki na forum całej grupy. Opowieść Mikołaja o trójwymiarowych glonach. Pierwsze kroki Amelii w parku linowym. Historia Artema o planecie z czekolady. Gliniane jajko sadzone Kacpra. Śmiech Wiktora. 

Mogłybyśmy tak wymieniać bez końca. Po pięciu intensywnych tygodniach w głowie zostają obrazy i wspomnienia. A także poczucie, że… naprawdę dobrze się bawiłyśmy! 

Trudno, żeby było inaczej, bo każdy dzień z pięciu letnich citycampowych turnusów był jak z innej bajki. Byliśmy poszukiwaczami przygód w własnoręcznie wykonanych z kartonów krainach, wystrzeliliśmy z łuków kilka strzał, które nigdy do nas nie wróciły, smażyliśmy naleśniki gaworząc przy tym po francusku, komponowaliśmy własne utwory muzyczne, przemierzaliśmy świat konno i na tyrolkach, ożywialiśmy gliniane stwory, eksplorowaliśmy mleczną drogę, a nawet wyhodowaliśmy syrenie ogony. 

W ciągu 25 dni zaprosiłyśmy do wspólnych aktywności blisko 60 dzieci. Problemy ze zdrowiem rzuciły im pod nogi bardzo różne kłody i w różny sposób wpłynęły na psychofizyczny rozwój. Mimo to, wszystkie przyszły do nas z typowo dziecięcym zaciekawieniem i otwartością.   

Zależało nam na zachowaniu równowagi między wypełnieniem czasu aktywnościami, a zostawieniem dzieciom przestrzeni na zagospodarowanie go według własnych pomysłów. Patrzyłyśmy wtedy, jak wymyślają zabawy i nawiązują przyjaźnie i nie mogłyśmy się nadziwić jak kreatywnie tę możliwość wykorzystują. 

Nasz wspólny czas z dziećmi to nie była jednak tylko beztroska zabawa. Z tyłu głowy zawsze miałyśmy zasady naszej metody, w myśl której to, co buduje dzieci od nowa do pozytywna informacja zwrotna. To dlatego byłyśmy skupione na tym, aby dostrzegać nawet najmniejsze sukcesy, zapamiętywać je i ostatecznie opowiadać o nich dzieciom w taki sposób, aby poczuły, że zostały zauważone.  

Nie zawsze było jednak jasne, kto kogo zauważa, albo kto jest przewodnikiem. To bardzo często dzieci instruowały nas, jak wykonać konkretne zadanie, to one proponowały najciekawsze rozwiązania, to z ich strony płynęły ciepłe słowa. Ta ich pewność siebie i poczucie komfortu były dla nas największą nagrodą. 

Każdego dnia czegoś się od nich uczyłyśmy – również o tym, przez co przechodzą żyjąc z chorobą. Ktoś spędził tyle czasu w szpitalu, że nigdy wcześniej nie miał okazji odwiedzić muzeum, ktoś inny nie lubił bananów, bo kojarzyły mu się z czasem spędzonym na oddziale. Takie drobne wyznania były dla nas jak dziury w płocie, przez które mogłyśmy poznawać codzienność dzieci, którym – po tym pięknym lecie – jeszcze bardziej chcemy pomagać. 

Po raz kolejny przekonałyśmy się jednak, że ta codzienność nie jest im dana na stałe, że życie z chorobą, tak jak każde inne, dzieli się na etapy. 

Kiedy jedna z wolontariuszek usłyszała imię dziewczynki, która wydawała się jej znajoma – zaświeciły jej się oczy. Pamiętała ją ze szpitala, odwiedzała ją tam, kiedy jej włosy były długie, ale w wyniku chemioterapii wypadały pokrywając całe łóżko. Teraz, jej włoski są krótkie, ale mocne. Po długim i monotonnym okresie leczenia i zamknięcia w szpitalnej sali, bawiła się z dziećmi, tworzyła krepinowe bukiety, wędrowała po linach między drzewami.  

Dla nas to lato było dużym wyzwaniem. I nie chodzi tylko o ogrom pracy, ale także o nasze i dziecięce emocje – ostatnie dni turnusów pokazały, że nie tylko budujemy w dzieciach odwagę, ale także doprowadzamy je do łez.  

To prawda, że pożegnania nie były łatwe. Ale w skrytości fantazjujemy, że może za rok spotkamy się znów. I być może wtedy ta młoda dama z odrastającymi włoskami pojawi się u nas z warkoczem. 

Zapraszamy do naszej galerii zdjęć – gdzie zobaczycie na własne oczy, jakie przygody przeżyliśmy wspólnie tego lata.

Galeria

Dużo się u nas dzieje tego lata – jesteśmy właśnie na finiszu trzeciego City Campu, a każde kolejne spotkanie z naszymi Odważnymi Dziećmi daje nam nową dawkę energii, radości i wzruszeń.
? Zobaczcie galerię zdjęć z naszych City Campów [TU LINK DO GALERII].

To jednak dopiero początek! Już niedługo podzielimy się z Wami fantastycznymi informacjami – szczególnie z tymi, którzy wierzą, że można zmieniać świat na lepszy. A ponieważ pytacie nas coraz częściej o możliwość wolontariatu pracowniczego – przychodzimy z konkretem. Szukamy PARTNERS IN FUN! Zostańcie naszymi partnerami w zabawie…na serio!

Oto, jak można zaangażować swój zespół w działania Fundacji Razem z Odwagą:

? Regularny Wolontariat
Twoi pracownicy mogą dołączyć do stałego zespołu wolontariuszy Fundacji. Po przejściu procesu rekrutacji i dwudniowego szkolenia, będą regularnie wspierać realizację naszych programów – w szpitalach dziecięcych, podczas City Campów i innych działań opartych na terapii rekreacyjnej. To realna i długofalowa zmiana, którą można współtworzyć.

? Krótkoterminowy Wolontariat Pracowniczy
Szukacie jednorazowego zaangażowania zespołu? Świetnie! Możecie wspólnie pomóc w przygotowaniach do City Campu, zaaranżować przestrzeń terapeutyczną czy wesprzeć wydarzenie specjalne. To nie tylko dobry uczynek – to także doskonała forma integracji i działania zespołowego.

? Twój własny City Camp
Czy w Waszym zespole są pasjonaci muzyki, sportu, sztuki, rękodzieła czy innych dziedzin? Zaproponujcie autorskie warsztaty i zostańcie częścią naszego City Campu. Dzieci zyskują nowe doświadczenia, a Wy możecie dzielić się tym, co robicie najlepiej – z sercem.

? Wolontariat Kompetencyjny
Jesteśmy niewielką Fundacją, ale z ogromnymi planami. Potrzebujemy wsparcia specjalistów – od grafiki, marketingu, IT, po HR i PR. Jeśli Wasi pracownicy chcą pomagać, wykorzystując swoje zawodowe kompetencje, chętnie stworzymy wspólne pole do działania.

? Kampania Wrażeń
Macie w zespole sportowców, biegaczy, rowerzystów albo fanów górskich wypraw? Zgłoście swoją drużynę do naszej Kampanii Wrażeń – połączcie pasję z pomaganiem, zbierając środki na programy terapeutyczne dla dzieci przewlekle chorych. Dobra zabawa, ruch i realne wsparcie w jednym!

A zapewniamy Was, że wolontariat pracowniczy ma mnóstwo benefitów! Zebraliśmy je dla Was:

? Korzyści dla pracodawcy

Korzyści HR:

Przyciąganie i zatrzymywanie najlepszych talentów

Wzmacnianie integracji i współpracy w zespołach

Zwiększanie lojalności i identyfikacji pracowników z firmą

Obniżenie rotacji pracowników

Wzrost kreatywności i rozwój kompetencji pracowników

Wzmocnienie poczucia sensu i przynależności w miejscu pracy

Rozwijanie kompetencji miękkich (empatia, komunikacja, elastyczność)

Korzyści wizerunkowe i biznesowe:

Budowanie pozytywnego wizerunku firmy jako społecznie odpowiedzialnej

Zwiększanie zaufania wśród klientów, partnerów i interesariuszy

Zyskanie przewagi konkurencyjnej na rynku

Ułatwienie dostępu do kapitału i możliwości inwestycyjnych

Zwiększenie rozpoznawalności marki poprzez udział w wartościowych inicjatywach

Umocnienie relacji z lokalnymi społecznościami i instytucjami

?‍?‍? Korzyści dla pracowników

Satysfakcja z pomagania innym i działania na rzecz dobra wspólnego

Poczucie realnego wpływu na otoczenie i życie innych ludzi

Zdobycie cennych, nowych doświadczeń pozazawodowych

Duma z pracy w firmie, która wspiera ważne społeczne inicjatywy

Rozwijanie umiejętności przydatnych zawodowo i prywatnie

Nawiązywanie nowych relacji i sieci kontaktów (networking)

Odkrywanie i rozwijanie własnych pasji i zainteresowań

Przekraczanie własnych barier i rozwój osobisty

Wzrost zaangażowania w życie firmy i jej misję

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wolontariacie pracowniczym lub omówić możliwą współpracę – zapraszamy do kontaktu: m.chrzastowska@razemzodwaga.pl

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nie znajdziemy wspólnych tematów. Producent nowoczesnych urządzeń i robotów domowych oraz fundacja, której celem jest wspieranie dzieci z przewlekłymi chorobami po prostu nie mają o czym gadać. A jednak. Dobre chęci tym razem wystarczyły i nagle pole porozumienia przybrało wymiary tego do golfa.

Szybko okazało się, że osoby reprezentujące MOVA POLSKA myślą podobnie jak my. Bo choć wiadomo, że dla fundacji wsparcie w formie finansowej darowizny jest cenne niczym złoto Inków, to żadna ze stron nie chciała na nim poprzestać.

Prawda jest taka, że gdyby nie pomysłowe wsparcie naszej partnerskiej firmy, byłybyśmy skazane na męki godne Tantala. Organizując wydarzenie Co-kreacja, czyli artystyczny weekend w Królikarni, wydawało nam się, że wiemy, na co się piszemy. No bo przecież wiadomo, że gdy spotykają się artyści i dzieci, którzy wspólnie mają tworzyć dzieła sztuki, to bałagan jest gwarantowany. Twórczy szał wzniósł go jednak na nieprzewidziany przez nas poziom. Efekt? Wyobraźcie sobie Tantala w stajni Augiasza. Sprzątanie po kilkudziesięciu dzieciach, które przez dwa dni malowały, rzeźbiły i filcowały mogło być koszmarem, ale dzięki użyczonym nam mopom okazało się doświadczeniem rozkosznym. Wisienką na torcie były przekazane przez przedstawicieli firmy upominki dla dzieci, które były symbolem zaangażowania firmy w sprawę, a zarazem niespodzianką, która rozświetliła buzie małych artystów i będzie to robić jeszcze bardzo długo.

Ten marcowy weekend dał nam bardzo dużo energii do działania. Dzięki finansowej darowiźnie od MOVA POLSKA rozbudowujemy nasze programy i powiększamy skalę naszej działalności. Ale my też dałyśmy coś od siebie. MOVA to firma, która wierzy, że technologia powinna nie tylko ułatwiać życie, ale też poprawiać jego jakość tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne. Możliwość urzeczywistnienia tej wizji, a konkretniej poprawienia jakości życia dzieci zmagających się z przewlekłymi chorobami to gest z naszej strony.

Chciałoby się więc powiedzieć, że wilk syty i owca cała. Ale nic z tych rzeczy. Bo temu, co łączy korporacje z NGO-sami bliżej do relacji pszczoły i kwiatu — jedni zyskują nektar, drudzy mogą rozkwitać.

Nasza Fundacja prężnie się rozwija. Cieszymy się, że MOVA Polska razem z nami tworzy tę historię.

Aukcja Odwagi 2025 – Dziękujemy za wspólny sukces!

11 kwietnia 2025 roku w Domu Aukcyjnym DESA Unicum odbyła się Aukcja Odwagi – wyjątkowe wydarzenie, które połączyło świat sztuki z ogromną siłą dobra i solidarności. Dzięki otwartym sercom naszych gości i partnerów, udało się wylicytować wszystkie prace, a łączna kwota zebrana podczas aukcji to ponad 330 000 złotych!

W licytacji wzięło udział ok. 100 osób (z czego 60% online), a sala DESA Unicum zgromadziła ponad 80 gości na żywo.

Sercem wydarzenia była Co-kreacja – dwudniowy projekt artystyczny, w którym udział wzięło 40 dzieci oraz znani artyści: Paweł Kowalewski, Agnieszka Mastalerz, Przemek Dzienis, Magda Komar, Karolina Wiktor i Tymek Borowski. Równolegle dla najmłodszych odbywał się City Camp – Misja na Marsa, przygotowany we współpracy z Mobilnym Planetarium.

Po weekendzie pełnym sztuki i emocji, zaprosiliśmy publiczność na wystawę w Muzeum Rzeźby Królikarnia, którą odwiedziło ok. 300 osób w ciągu 4 dni.

Ambasadorami wydarzenia byli Maciek Rock i Vanessa Aleksander, a z zagranicy wsparcie i zaproszenia przesłały Beata Sadowska i Marta Żmuda Trzebiatowska. Informacje o wydarzeniu pojawiły się w mediach: Vogue Polska, Rzeczpospolita, Fakt, Mamo to ja.

Partnerami wydarzenia byli: Velvet Care, Sico Print Solutions, Jeffs, Mova, Samsung, Columbus Private oraz Banda. Bez wsparcia ta wyjątkowa inicjatywa nie byłaby możliwa!

? Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami – osobiście, online i sercem. To dzięki Wam możemy kontynuować działania terapeutyczne i edukacyjne dla dzieci po leczeniu onkologicznym i przewlekle chorych.

Każda pomoc ma realne znaczenie – dzięki niej możemy rozwijać nasze programy i docierać tam, gdzie dzieci najbardziej nas potrzebują.

W naszej nazwie jest Odwaga, ale równie ważne jest drugie słowo Razem – bo razem możemy więcej.

Nie bez powodu w naszej nazwie jest słowo razem. Bo tylko razem możemy robić naprawdę wspaniałe rzeczy.

Nasza aukcja charytatywna zbliża się wielkimi krokami, ale to nie jedyne, co dzieje się u nas w ostatnich dniach. Równolegle rozwijamy nasz zespół – i to jak!

Za nami intensywne, dwudniowe szkolenie nowych wolontariuszek i wolontariuszy.
W sobotę skupiliśmy się na solidnej dawce wiedzy teoretycznej, a w niedzielę – na praktycznych ćwiczeniach i pracy warsztatowej. Uczestnicy poradzili sobie z nimi śpiewająco!

Było dużo skupienia i refleksji, ale też mnóstwo śmiechu, kreatywnych gier (w tym tych przez nas samych wymyślonych!), inspirujących rozmów i budowania prawdziwej wspólnoty.

Energia, którą razem stworzyliśmy, daje nam ogromnego kopa do działania. Teraz pora przenieść ją tam, gdzie jest najbardziej potrzebna – do szpitali i na letnie turnusy City Camp.

Dziękujemy, że jesteście z nami – za Wasze zaangażowanie, otwartość, uważność i serce.
Cieszymy się, że od teraz tworzymy tę Fundację razem.

Do zobaczenia w działaniu!

Choć tegoroczna aukcja jest już dwunastą w historii Fundacji Razem z Odwagą, to tym razem jest ona zwieńczeniem większej – trzyetapowej akcji artystyczno-charytatywnej. To wyjątkowe wydarzenie połączyło świat sztuki z pomocą dzieciom z przewlekłymi chorobami, a jej celem jest zebranie funduszy na organizację letnich turnusów City Camp – programów, które pomagają dzieciom odzyskać poczucie normalności i radości z bycia dzieckiem, a nie tylko pacjentem.

Wszystko zaczęło się w przedostatni weekend marca, kiedy warszawską Królikarnię opanowało blisko 50 pełnych kreatywnej mocy dzieci, którym przewodziła szóstka uznanych polskich artystów. Przez trzy dni, przy użyciu różnorodnych technik i mediów, artyści: Agnieszka Mastalerz, Paweł Kowalewski, Tymek Borowski, Przemek Dzienis, Magdalena Komar i Karolina Wiktor, wspólnie z dziećmi, tworzyli obrazy, fotografie, tkaniny i rzeźby.

Każdy z projektów opierał się na oryginalnej idei:

Efektem tej współpracy jest unikalna kolekcja dzieł, które zostały zaprezentowane podczas wernisażu w Królikarni, będącego początkiem drugiego etapu akcji. Następnie, przez pięć dni, odbywała się wystawa, na której oprócz prac stworzonych przez dzieci i artystów, zaprezentowane zostały także dzieła podarowane Fundacji przez uznanych polskich twórców. Całą akcję kuratorowała Ewa Ziembińska, historyczka sztuki i kuratorka Muzeum Rzeźby w Królikarni.

Z radością informujemy, że 11 kwietnia o godz. 19.00 odbędzie się aukcja charytatywna, która stanowi finał tego wyjątkowego wydarzenia. Dochód z aukcji będzie przeznaczony na organizację letnich turnusów City Camp, które umożliwią dzieciom z przewlekłymi chorobami powrót do beztroski i normalności.

Wystawa, która odbyła się w Królikarni, oraz aukcja to dowód na to, że sztuka ma nieocenioną moc – nie tylko w tworzeniu dzieł, ale i w zmienianiu życia dzieci, które najbardziej tego potrzebują. Dzięki sztuce dzieci miały szansę na odkrywanie własnych talentów i poczucie sukcesu, które przywraca im radość życia.

Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w tę akcję – artystom, dzieciom, darczyńcom, wolontariuszom i partnerom. Dzięki Waszej pomocy możemy kontynuować naszą misję.

AUKCJA – CO, GDZIE, KIEDY?

Lista artystów, którzy podarowali swoje prace na aukcję:

Serdecznie zapraszamy do udziału w aukcji i wspierania Fundacji Razem z Odwagą. Twórzmy razem przestrzeń, w której dzieci mogą znów poczuć się dziećmi!

Przenieśmy obóz Bátor Tábor do domów!

Odmieniamy życie Odważnych Dzieci. Pomóż nam w naszej misji!

Możliwości wsparcia

Nowości

Megnyitotta kapuit

Áprilisban kezdtük el építeni digitális táborunkat. Azóta szervezünk online, interaktív foglalkozásokat súlyosan beteg...

Célunk

Odmieniamy życie Odważnych Dzieci.

Dzięki naszym odmieniającym życie programom dajemy siłę i odwagę do zdrowienia ciężko chorym dzieciom i ich rodzinom. A wszystko to bezpłatnie. Wierzymy, że ponad chmurami zawsze świeci słońce.

Nasz obóz nie jest zwyczajnym obozem. Zapewniamy dzieciom specjalne przeżycia, wyjście ze strefy komfortu, aby mogły pokonywać swoje lęki. Dzięki temu mogą stawiać czoło nie tylko przygodom, ale i swojej chorobie. Przywracamy uśmiech na ich twarzach, dajemy siłę do dalszej walki.

O Razem z Odwagą

A táborok lényege

Különféle kihívások elé állítani a táborozókat, s rengeteg sikerélményt és megerősítést adni nekik

Saját táborhely

Saját tárborhelyet üzemeltetünk Magyarországon, Hatvanban, ami 168 fő elszállásolására alkalmas.

A táborok lényege

Különféle kihívások elé állítani a táborozókat, s rengeteg sikerélményt és megerősítést adni nekik

A táborok lényege

Különféle kihívások elé állítani a táborozókat, s rengeteg sikerélményt és megerősítést adni nekik

A táborok lényege

Wsparcie

Pomóż przywrócić dzieciństwo!

Odmieniamy życie Odważnych Dzieci. Pomóż nam w naszej misji!

Możliwości wsparcia 8 powodów, dla których warto nas wspierać

Partnerzy, którzy wybrali właśnie nas

Wolontariat

Adni jobb, mint kapni.

Wie to każdy, kto w trudnej chwili otrzymał wsparcie. Jeśli znasz to uczucie, przekaż całe dobro, które w Tobie mieszka uczestnikom naszego obozu. Daj przykład, zmień czyjeś życie, spraw aby Twoje zaangażowanie w wolontariat było naśladowane przez przyszłe generacje. Zgłoszenie

Wolontariat indywidualny

Więcej szczegółów

Vállalati önkéntesség

Więcej szczegółów

Mówią o nas

Mówią o nas

Én minden egyes pillanatot, percet, másodpercet és órát magammal akarok vinni! A barátokról a csodaszép emlékeket, a leküzdött félelmeket és minden kalandot és kimondott kedves szót. Az egész tábor életem legemlékezetesebb és legboldogabb hete volt.

Balázs, 17 éves

Az egész tábor életem legemlékezetesebb és legboldogabb hete volt.

Balázs, 17 éves

Én minden egyes pillanatot, percet, másodpercet és órát magammal akarok vinni! A barátokról a csodaszép emlékeket, a leküzdött félelmeket és minden kalandot és kimondott kedves szót.

Balázs, 17 éves

Én minden egyes pillanatot, percet, másodpercet és órát magammal akarok vinni! A barátokról a csodaszép emlékeket, a leküzdött félelmeket és minden kalandot és kimondott kedves szót. Az egész tábor életem legemlékezetesebb és legboldogabb hete volt.

Balázs, 17 éves

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowości od Fundacji Razem z Odwagą!

Zapisz się do naszego newslettera